RSS
wtorek, 29 maja 2012
Babeczki kakaowe z panna cottą, kremówką i truskawkami
babeczki kakaowe z panna cottą
Ach, jak wspaniale!
Mamy już sezon truskawkowy! Można szaleć, wymyślać i dogadzać sobie kulinarnie :-) Nie wiem jak Wy, ale ja KOCHAM truskawki miłością najprawdziwszą. To mój ukochany owoc.
Ostatnio w piątek kupiłam pierwszy kg truskawek na targu. Niosłam je w siateczce niczym skarb, a w głowie obmyślałam już plan jak je spożytkować. Najchętniej to zjadłabym je na raz z tej tęsknoty, ale tak pomyślałam, że pierwsze truskawki potrzebują wyjątkowej oprawy.

I tu miałam wspaniałą okazję, bo w ostatniej paczce od AleDobre.pl (aj lof juuu!) dostałam superową foremkę Wilton. Niby muffiniasta, a jednak niecodzienna, bo z innymi wgłębieniami. Takimi półokrągłymi. W głowie mam mnóstwo pomysłów na ciacha i desery, o których idealnie pasowałaby taka foremka! Ale po kolei :-)

Foremka ma 6 gniazd z wypukłym dnem, dzięki czemu nasze wypieki przybierają wygląd a la miseczki, do której możemy napakować mnóstwo pyszności ;) Kremy z owocami, bita śmietana z cząsteczkami czekolady, panna cotta, czy twarożek z dodatkami (np z muffinami na wytrawnie). Mam zamiar zrobić jeszcze jedno cudo z lodami ale o tym kiedy indziej Wam opowiem.

Foremka wykonana jest z blachy wysokiej jakości i jak mówi producent, może nam służyć przez dłuuuugie lata (no ja myślę!).
Postanowiłam zrobić test i sprawdzić, czy ciasto faktycznie nie będzie do niej przywierać. Nie posmarowałam jej tłuszczem, nie posypałam mąką. Nic. Nałożyłam od razu surowe ciasto i włożyłam do piekarnika. Po upieczeniu chwilkę ostudziłam, przekręciłam nad tacką i... hop, wyskoczyły jak na zawołanie! Serio, żadna się nie zbuntowała ;) I faktycznie, mycie formy to był pikuś, bo nie zostało w niej nic przyklejonego ciasta.
Daję tej formie 10/10pkt. I kurczę, znów nie mam zastrzeżeń ;)
I tak oto powstały pyszne babeczki o pięknym kolorze, wypełnione panna cottą z białą czekoladą, bitą śmietaną, truskawkami i sosem czekoladowym!
ZAPRASZAM!
babeczki kakaowe z panna cottą
Babeczki:
  • 2 szklanki mąki
  • 1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • Łyżka błonnika kakaowego (lub kakao)
  • Szczypta soli
  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 100ml oleju
  • Szklanka mleka

W jednej misce mieszamy składniki suche, a w drugiej- mokre. Szybko łączymy ze sobą zawartość obu misek.
Nakładamy do specjalnej formy z wypukłymi wgłębieniami i wstawiamy do piekarnika (175st) na 20 minut.
Studzimy. Wyjmujemy z formy.

Panna cotta:
  • duża kremówka (400 ml)
  • 200 ml mleka
  • 100g białej czekolady dobrej jakości
  • 4 łyżeczki cukru
  • 2.5 łyżeczki żelatyny
  • kilka łyżek gorącej wody

Kremówkę, mleko i drobno pokrojoną czekoladę umieścić w garnku i podgrzać, cały czas mieszając aż do rozpuszczenia czekolady. NIE GOTOWAĆ. Zdjąć z ognia. Dodać cukier i porządnie wymieszać.
Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Chwilkę przestudzić i wlać do gorącej masy mleczno-czekoladowej, zmiksować mikserem, by żelatyna dokładnie się połączyła.
Gdy zacznie tężeć to napełniamy nią wgłębienia w babeczkach.

Do dekoracji:
  • 300ml kremówki
  • Łyżeczka cukru pudru
  • Truskawki
  • Sos czekoladowy

Sos czekoladowy:
  • ¼ margaryny
  • Czubata łyżka kakao
  • Łyżka mleka
  • Łyżka cukru pudru

Margarynę rozpuszczamy i łączymy z nią resztę składników. Nie gotujemy.



babeczki kakaowe z panna cottą

00:58, russkaya
Link Komentarze (23) »
poniedziałek, 28 maja 2012
Pomidorowa wątróbka z marynowanymi cebulkami i pure z marchewki

Photobucket

 

Najczęściej jadamy wątróbkę w tradycyjny sposób, czyli przysmażoną z cebulką. Tym razem postanowiłam zaszaleć i nieco urozmaicić klasykę. Pyszna wątróbka w pomidorowym sosie z nutką czosnku, z chrupiącymi cebulkami, podana z ryżem i pure marchewkowym. To był wyjątkowy obiad! Po raz kolejny przekonałam się, że nie trzeba wydawać fortuny i stać pół dnia w kuchni, by stworzyć coś pysznego i zaskoczyć tym najbliższych.

Polecam!

 

Składniki (dla 4 osób):

  • 80dag wątróbki
  • duża cebula
  • 3 większe ząbki czosnku
  • pomidor
  • 6 łyżek ketchupu (u mnie Pudliszki)
  • łyżka przecieru pomidorowego
  • 1/2 szklanki wody
  • odrobina mąki i śmietany kremówki do zagęszczenia sosu
  • marynowane cebulki (kilka sztuk)
  • sól ,pieprz
  • 7 marchewek
  • 2-3 torebki ryżu

 

Marchewki obieramy i gotujemy. Studzimy. Ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Posypujemy odrobiną soli i pieprzem. Lekko odciskając z nadmiaru soku, formujemy w dłoniach małe kuleczki wielkości pralinek lub orzecha włoskiego.

Wątróbkę myjemy i kroimy na mniejsze kawałki.

Cebulę obieramy i kroimy w piórka.

Pomidora myjemy i kroimy w niezbyt drobną kostkę.

Ketchup, wodę i przecier łączymy ze sobą.

Gotujemy wodę na ryż, solimy i wkładamy torebki z ryżem na około 15 minut.

W tym czasie rozgrzewamy olej na patelni, podsmażamy cebulę i czosnek. Dodajemy wątróbkę i dusimy pod przykryciem. Doprawiamy solą i pieprzem. Gdy wątróbka będzie już prawie gotowa polewamy ją sosem pomidorowym, mieszamy, na wierzch wrzucamy pokrojonego w kostkę pomidora i dusimy jeszcze z 5 minut.Zagęszczamy mąką i śmietanką.

Na talerzu układamy porcję ryżu, 3-4 kuleczki marchewkowego pure i pomidorową wątróbkę z sosem. Ozdabiamy marynowanymi cebulkami.

Smacznego :-)

 

Photobucket

00:01, russkaya
Link Komentarze (8) »
niedziela, 27 maja 2012
Kamień do pieczenia pizzy

 

 

Photobucket

 

Spotkaliście się z czymś takim?

Co o nim sądzicie?

 

Powiem szczerze, że podchodziłam sceptycznie do tego wynalazku. Po prostu jestem przyzwyczajona do zwykłych blach, na których do tej pory piekłam pizzę. I nie przeszkadzało mi to. Ot, pizza to pizza. Co za różnica na czym ją pieczemy?

Otóż, okazuje się, że różnica jest i to znacząca. Już mówię dlaczego.

Kamień należy wcześniej bardzo mocno nagrzać (nagrzewamy go 30 minut, w temp 250 st, wkładając najpierw do zimnego piekarnika, by nie pękł od gwałtownej zmiany temperatur) i dopiero na taki gorący kładziemy pizzę. W czasie pieczenia wchłania on wilgoć z ciasta, dzięki czemu jest ono fantastycznie chrupiące i dopieczone, a nie gumowate. Możemy wziąć na pewniaka do ręki kawałek pizzy, bez obaw, że połowa dodatków wyląduje nam na spodniach. Ciasto trzyma formę ;)

Zaskoczyło mnie to, że od razu po położeniu pizzy na rozgrzany kamień, brzegi uniosły się do góry. Już nie musiałam czekać wpatrzona w szybkę piekarnika aż ciasto zacznie rosnąć. Dodatkowym plusem jest to, że pizza potrzebuje o wiele krótszego czasu pieczenia. Jest gotowa dosłownie w kilka minut!

Przed wypróbowaniem kamienia, czekając na przesyłkę, naczytałam się o tym, jaki to on jest ciężki, jak trudno nim operować. Bzdury! Wcale tak ciężkim się nie okazał, jak sobie wyobrażałam. Owszem, waży więcej niż przeciętna blacha do piekarnika, ale nie jest to jakaś kosmiczna różnica. W każdym bądź razie w rękach czucia nie straciłam od jego trzymania ;)

Cena też nie jest wygórowana. Ten, który posiadam ja, możecie kupić już za 80zł. W zestawie otrzymacie także radełko do krojenia pizzy i łopatkę do podawania kawałków. Biorąc pod uwagę fakt, że taki kamień może służyć nam kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat (o ile go nie stłuczemy wcześniej) to cena nie powinna nas odstraszać.

Skusiłam się na jego wypróbowanie i nie żałuję! Zresztą, cała rodzinka zauważyła różnicę w pizzy. Powiedzieli, że faktycznie ciasto jest lepsze, bardziej chrupie, wypieczone. I kazali mi obiecać, że odtąd będę robiła pizzę tylko i wyłącznie na kamieniu. Zrobiłam na obiad dwie duże pizze. Zjedli wszystko. Więc to chyba o czymś świadczy ;)

Po upieczeniu pizzy wystarczy tylko zeskrobać resztki łopatką.

Dodam tylko, że taki kamień nie ogranicza nas tylko do robienia pizzy. Możemy na nim upiec także bułeczki czy też chleb. Chrupiąca skórka skusi chyba każdego :-)

 

Gdzie można go kupić?

Polecam sklep szefkuchni.pl.Do wyboru macie dwa rozmiary kamienia.  Przesyłka jest ekspresowa, a obsługa- bez zarzutów. Pomogą, doradzą- full serwis ;)

 

Jeśli ktoś z Was miałby ochotę skusić się na taki kamień to dajcie znać na dzismamochotena@onet.eu - będę wdzięczna ;)

Oczywiście, chętnie odpowiem także na Wasze pytania.

 

 

 

Pizze zrobiłam na dwóch rodzajach ciasta.

Bardziej smakowała nam ta z numerem I.


Photobucket

 

 

Pizza I:

  • 1.5 szklanki mąki
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 10g drożdży
  • 3 łyżki oleju

 

Mąkę z solą i cukrem mieszamy w misce. W wodzie rozpuszczamy drożdże. Wlewamy do mąki, dodajemy olej i zagniatamy. Odstawiamy na godzinę.

 

Pizza II:

  • 1/2 kg mąki
  • 1/3 szklanki wody (ciepłej)
  • 2/3 szklanki mleka (ciepłego)
  • 20g drożdży
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • łyżka miękkiego masła

 

W wodzie i mleku rozpuszczamy drożdże.

Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, cukier, masło i rozczyn. Zagniatamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na godzinkę.

 

Ja rozwałkowałam ciasto na pizzę, ostrożnie przeniosłam na gorący kamień, szybko ułożyłam dodatki i hop do piekarnika.

Piekłam pizze kilka minut w temp 250st.


Photobucket

 

 

Podsumowując, pokochałam go i już nikomu nie oddam! :D

Może i Wy skusicie się na takie cudo?

Przekonajcie się, że pizza upieczona na kamieniu jest o niebo lepsza od tej z blachy.

 


07:05, russkaya
Link Komentarze (18) »
piątek, 25 maja 2012
Szaszłyki drobiowo-warzywne

szaszłyki drobiowo warzywne

 

Ech, wiem, rzadko tu bywam, ale już Wam wyjaśniłam na FB why tak się dzieje :-)

Jesteście wyrozumiałymi istotkami, więc dostałam rozgrzeszenie ;) hihi :)

Dziś bez zbytniego rozpisywania się.

Sezon grillowy trwa. U mnie rozkręca się pomalutku... może to przez to, że własnego grilla brak a jednak nie lubię działać na czyimś sprzęcie ;) wolę swoją kuchnię, swoje garnki, więc i ze swoim grillem będę czuć się swobodniej. Mam nadzieję, że marzenie się spełni i będę mieć własne grillowe cacko. Wtedy to dopiero będzie się działo! Uhu!

Szaszłyki podpatrzyłam u Mienty, która kusi tymi wszystkimi wspaniałościami. Zrobiłam. Pycha!

 

Składniki:

  • 2 podwójne piersi kurczaka
  • cukinia
  • papryka czerwona
  • papryka żółta

 

Marynata do mięcha:

  • 3 łyżki mieszanki przypraw do grilla
  • 3 łyżki oleju

 

Marynata do warzyw:

  • łyżeczka papryki
  • łyżeczka czosnku
  • 3 łyżki oleju

 

Dzień przed zamierzanym grillowaniem marynujemy mięso i warzywa.

Pierś myjemy, kroimy na mniejsze kawałki i mieszamy z olejem wymieszanym z przyprawą. Wstawiamy do lodówki na noc.

Warzywa myjemy, kroimy w kostkę a cukinię w półplasterki, marynujemy.

Na drugi dzień nadziewamy naprzemiennie składniki na patyczki do szaszłyków.

Grillujemy około 30 minut.

Podajemy z sosem BBQ lub musztardą.

 

My jedliśmy je z sosem Jack Daniels (na bazie whisky).  Idealny do grillowania i marynowania mięsa. Podoba mi się w nim smak karmelu i ten aromat, który nadaje potrawom. Kuchnia amerykańska coraz bardziej nas zaskakuje! A co do tego sosu to mam jeszcze inne plany ;) mrrr...

 

szaszłyki drobiowo warzywne

06:30, russkaya
Link Komentarze (15) »
Ciasteczka owsiane z orzechami i wafelkiem

ciasteczka owsiane z orzechami i wafelkiem

 

Oooo, kiedy to ja je robiłam!

Wieki temu!

Zobaczyłam je u Mysi i wiedziałam, że muszę je upiec. Upiekłam. Zrobiłam zdjęcia, a ciasteczka zjedliśmy.

I leżały sobie zdjęcia zapomniane tyle miesięcy. Aż je dziś znalazłam i postanowiłam, że tak smacznymi ciasteczkami grzech byłoby się nie podzielić ;)

Szybkie i bardzo smaczne :-)

 

Składniki:

  • szklanka mąki
  • szklanka płatków owsianych
  • 1/2 szklanki roztopionego masła
  • szklanka orzechów (u mnie laskowe + włoskie)- pokrojonych
  • 1/2 szklanki pokrojonej drobno czekolady
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • wafelek czekoladowy "Grześki", pokrojony na drobne kawałki


Do miski wbić jajka i lekko roztrzepać widelcem.

Dodać cukier,  mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, płatki owsiane, orzechy, masło i wszystko razem dokładnie wyrobić ręką, na koniec dodać wafelek czekoladowy, czekoladę i wyrobić ciasto.

Z ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego,  ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczyć ręką.

Piec w 180oC około 15-20 minut.

Smacznego! :)



06:30, russkaya
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3