RSS
sobota, 31 marca 2012
KONKURS z Premium Rosa!!!

 

Miał być dziś wpis z ciasteczkami, a jest- konkurs.

Lubimy konkursy, prawda? No dobra, nie wiem jak Wy, ale ja lubię i to bardzo. Nie tylko brać w nich udział, ale i organizować je. Wtedy mogę chociaż troszkę pobawić się w Mikołaja (przemilczę kwestię "świętego"...).

(Ho, ho, ho, które "dzieci" były grzeczne? :P)

 

Przyszła wiosna, ale pogoda zbyt łaskawa dla nas nie jest. Deszcz, wiatr, plucha. Przyda się porządna dawka witamin! I to w smacznej formie :-)

Dzięki uprzejmości (i szczodrości!) firmy Premium Rosa, marki słynącej ze swych wyjątkowo zdrowych i pysznych produktów, mam dla Was aż 3 zestawy cennych nagród. Konfitury, soki i syropy marki Premium Rosa mogę polecić z czystym sumieniem. Każdy, kogo poczęstowałam ich konfiturami nie mógł uwierzyć, że są kupione a nie robione w domu. Smak, na który nie żal wydać trochę więcej pieniędzy.


W skład każdego zestawu (wartości ok 100zł każdy) wchodzą:

  • konfitura z jagód
  • konfitura z malin
  • konfitura z wiśni
  • syrop malinowy 
  • syrop z czarnego bzu
  • syrop wiśniowy 

 

 

 

"Polska Róża jest obecna na rynku od ponad 30 lat. Od samego początku charakteryzuje firmę dbałość o jakość i rzetelność technologii.

Produkty Polskiej Róży, obecnie na rynku z nowym logo Premium Rosa  znane są z tego, że smakują jak domowe przetwory. Pyszne, aromatyczne, nie zawierają polepszaczy, barwników i konserwantów. Każdy owoc, który trafia do produktów Premium Rosa pochodzi z ekologicznie czystych terenów Polski. Jeśli przetwory są słodzone, to tylko cukrem, nie słodzikami czy innymi sztucznymi syropami.

Każdy produkt ma niepowtarzalne właściwości smakowe, a dzięki wielu wartościom odżywczym – pozytywnie wpływają na profilaktykę zdrowia.

Polecane dla całej rodziny, w lato i zimą, jako pyszny dodatek do napojów, pieczywa, deserów, sosów i innych potraw."




Co zrobić by stać się właścicielem jednego z owocowych zestawów?


1. Polubić na Facebook'u stronę "Dziś mam ochotę na..." a także stronę sponsora nagród- Premium rosa .

2. Wybrać  jeden z produktów wchodzących w skład zestawu i napisać do jakiego deseru/ ciasta/ ciasteczek/ drożdżowych wypieków czy innych słodkości chętnie byście go wykorzystali. Mile widziany przepis. :-)


Pamiętajcie o podaniu Waszego e-maila!


Więc uruchomcie swą kulinarną wyobraźnie i do dzieła!

 

Z podanych odpowiedzi wybierzemy 3, które najbardziej przypadną nam do gustu i nagrodzimy je. Każdy może podać dowolną ilość przepisów i propozycji!

Swoje propozycje możecie nadsyłać do 10.04.2012r. (włącznie)

Osoby, które wygrają zostaną poproszone o podanie swoich danych w celu weryfikacji na FB i wysłania nagród.

 

POWODZENIA I MIŁEJ ZABAWY!!!

 

00:12, russkaya
Link Komentarze (55) »
środa, 28 marca 2012
cip, cip, cip... + Vafini!

kurczaczki vafini

 

"Ojeju jeju czarodzieju!" - aż chce się zawołać, patrząc na kulinarne blogi. Istne zatrzęsienie przepisów na wielkanocne smakołyki! Baby, babki, mazurki, mięcho, jajca, sałatki... olaboga! Tyle tego, że nie wiadomo gdzie patrzeć! I najgorsze jest to, że wszystkiego chciałoby się spróbować.... też tak macie?

To i ja postanowiłam wtrącić swoich 5 groszy ;)

Mazurek wciąż przede mną (obiecałam sobie, że wreszcie upiekę), na pieczenie ciast jest jeszcze czas.

Więc wykombinowałam coś z innej beczki.

Okazja ku temu była, a jakże! Zwłaszcza, że jakiś czas temu dostałam wielką pakę od formy Vafini (pozdrawiam!), a w niej aż 3 pudełka wafelkowych foremek! O tych chrupiących cudeńkach słyszałam już wcześniej i nie raz podziwiałam je na blogach kulinarnych. Nadziewane sałatkami, pełnymi witamin, albo wypełnione bitą śmietaną i owocami...zawsze kusiły i zachęcały do wypróbowania. Aż tu nagle nadarzyła się okazja :) i wtedy dopiero się zaczęło: co w nich przygotować? Pomysłów było kilka, jednak zdecydowałam się na jeden konkretny. W Wielkanocnym klimacie. Bo święta tuż tuż, więc dlaczego by nie ozdobić stołu pysznymi sałatkowymi kurczaczkami?

 

vafini

 


Dlaczego warto zainteresować się Vafini?

Powodów jest kilka:

  • wypiekane BEZ konserwantów, sztucznych barwników, aromatów czy cukru (idealne dla tych, którzy zwracają uwagę na to co jedzą i jednocześnie dbają o figurę i dobre samopoczucie)
  • zawierają dużo błonnika pokarmowego (o jego zaletach i zbawiennym wpływie na organizm chyba nie trzeba mówić)
  • świetnie zastępują miseczki, idealnie sprawdzają się na imprezach czy spotkaniach rodzinnych; nie musimy myć sterty talerzyków, gdyż po zjedzeniu np sałatki zjadany jest i wafelek ;)
  • dają ogromne pole do popisu! Możemy w nich podać sałatki, pastę, deser na słodko, lody, czy nawet ciasto... ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.
  • mogą służyć jako oddzielna przekąska, do pochrupania przy filmie :)

 

Opakowanie Vafini zawiera 16 waflowych foremek, zapakowanych w szczelną folię. Gotowe od razu do spożycia. Wafelki długo zachowują swą chrupkość, nie miękną od razu.

 

Gdzie można je zakupić?

Rossman, BOMI a także przez internet.

 

 

A teraz zapraszam Was na moje kulinarne twory.

Tym razem pyszne kurczaczki na sałatce, oczywiście w foremkach Vafini.

 

kurczaczki vafini

 

Składniki:

  • 200g ugotowanej w rosole/ bulionie piersi kurczaka
  • 2 średnie marchewki, ugotowane
  • 5 jajek*
  • ser żółty (według uznania, tak do smaku)
  • majonez- około 2 łyżek
  • przyprawy
  • natka pietruszki, szczypiorek lub inna zieleninka, imitująca trawę ;)
  • pieprz, ziarenka (na oczy)
  • odrobina marchewki surowej na dziobek i grzebyki
  • 10 foremek Vafini
  • ulubiona sałatka do wypełnienia foremek- kilka łyżek

 

Jajka gotujemy na twardo, obieramy ze skorupki.

Przekrajamy je wzdłuż na połowę, ostrożnie odkładamy na bok białka, a żółtka ścieramy na tarce o drobnych oczkach.

Mięso mielimy w maszynce, tak samo postępujemy z marchewką. Ścieramy ser żółty na tarce o drobnych oczkach. Łączymy ze sobą mięso, marchewki i ser, dodajemy majonez, by masa była zwarta. Doprawiamy do smaku (sól, pieprz, papryka...). Z masy formujemy małe kuleczki (główki kurczaków). Obtaczamy je w starym żółtku. Ozdabiamy je marchewką (grzebień i dzióbek) oraz ziarenkami pieprzu (oczy). Wkładamy je w białka, które wcześniej odłożyliśmy.

Foremki napełniamy sałatką, posypujemy zieleninką i układamy na nich kurczaki w białkach, lekko dociskając.

 

* jajka nie mogą być takie prosto od kury (no wiecie, prosto spod kupra...) :P wtedy będą się źle obierać.

 

kurczaczki vafini

05:03, russkaya
Link Komentarze (33) »
poniedziałek, 26 marca 2012
Boski deser z dyni i białej czekolady

deser z dyni i białej czekolady

 

Dlaczego boski? Chyba nie jestem w stanie opowiedzieć jak bardzo mi smakował :)

Dowodem niekrytego uwielbienia do niego niech będzie fakt, że sama zjadłam dwie porcje. Facet nie miał ochoty na słodkie, więc wykorzystałam sytuację :D I wiecie co? Nie czuć dyni, a... karmel! To pewnie przez dodatek białej czekolady. Deser połączony jest z ubitą kremówką, dzięki czemu jest leciutki i aksamitny...

Macie może jeszcze w zakamarkach zamrażarki pure z dyni? Jeśli tak to szczerze polecam ten przepis! Znalazłam go u Oli, jednak odrobinkę zmieniłam proporcje.

 

Składniki:

  • 1.5 szklanki pure z dyni
  • 100g białej czekolady, dobrej jakości
  • 250g kremówki

 

Czekoladę trzemy na tarce. Pure z dyni podgrzewamy delikatnie, wsypujemy czekoladę i mieszamy, aż całkowicie się rozpuści. Odstawiamy do schłodzenia.

Zimną kremówkę mocno ubijamy i delikatnie łączymy z dyniowo-czekoladowym musem.

Można udekorować kleksem bitej śmietany.

Smacznego!

 

deser z dyni i białej czekolady

 

 

Zapraszam na Facebook!

00:20, russkaya
Link Komentarze (20) »
czwartek, 22 marca 2012
Kawowa czerń... coffea Arabica.

 

"Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość."

Charles-Maurice de Talleyrand



 

Lubicie kawę? Pijacie? Z przyjemnością czy z musu, bo śpicie na stojąco?

Są ludzie, którzy wypijają nawet 5 szklanek dziennie! A niektórzy potrafią przez 30 lat nie wziąć do ust nawet łyka! A jak to jest u Was?

 

Nie da się zaprzeczyć, że kawa posiada mnóstwo zalet, przynosząc wiele korzyści dla zdrowia.  To, że pobudza organizm i poprawia samopoczucie wie każdy. Organizm wchłania kofeinę z przewodu pokarmowego już w kilkanaście minut po wypiciu kawy, a najsilniej działa w ciągu 3-4 godzin później. Kofeina działa szczególnie na układ nerwowy i przyspiesza procesy myślowe, dlatego też po jej wypiciu mamy uczucie "żywszego umysłu". Mamy większe chęci do działania. Kawa poprawia też nasz nastrój.  Naukowcy twierdzą, że kawa blokuje akcję tych receptorów, które są odpowiedzialne za przekazywanie do mózgu informacji o senności. Zmniejsza też bóle głowy, stąd zawartość kofeiny w wielu preparatach o działaniu przeciwbólowym . Kofeina pomaga też zredukować ból mięśni podczas ćwiczeń, a filiżanka kawy dziennie zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę Parkinsona. Siła blokowania adenozyny sprawia, że chronione są komórki mózgu najbardziej podatne na zanikanie.


Facet nie wyjdzie z domu bez porannej kawy. Nawet siłą nie zmuszę go do jakiegokolwiek działania, zanim nie odprawi swego obrządku picia kawy. A ja? Na co dzień staram się jej nie pić (nadrabiam hektolitrami herbaty), ale w czasie sesji- obowiązkowo. Tylko ona pozwala mi panować wtedy nad sennością i zmusza do większego intelektualnego wysiłku.

 

 

 

Jakiś czas temu listonosz przyniósł mi przesyłkę od www.sklep.coffea.pl, którzy mają w swojej ofercie wyjątkowe kawy ziarniste Arabica. Znajdziemy tam mnóstwo rodzajów kawy Arabica, np z Etiopii, Kolumbii, Indii, Kenii, Kostaryki, Hondurasu...

Ja otrzymałam 3 sztuki. Z Kolumbii, Brazylii i Etiopii. Zaraz po otwarciu pudełka uwiódł mnie cudowny zapach, mimo że kawy dla większego bezpieczeństwa podczas transportu zawinięte były w folię bąbelkową. Trzy woreczki pełne ciemnych ziarenek. Różniące się odcieniem, różniące się zapachem.

Szybki telefon do Faceta- przywoź młynek do kawy! :-)

Nie ukrywam, że z przesyłki najbardziej zadowoleni byli mężczyźni (wiadomo, kawosze...). Chcieli już od razu wypróbować, posmakować, ocenić. Chcąc dogodzić każdemu, rozdzieliłam woreczki z kawami. Facet otrzymał Arabice Mocha z Etiopii, Mamuśka (do wypicia z koleżankami w pracy) Arabice Santos z Brazylii, a razem delektowaliśmy się kawą z Kolumbii.

 

Co mnie zaskoczyło?

Intensywny, głęboki zapach. Bez porównania do tych zmielonych już kaw, gotowych, do kupienia w pudełkach czy torebeczkach. Mamy duży dom. Ja, będąc u siebie na górze poczułam, że w kuchni na dole ktoś właśnie zrobił sobie kawę. Mocny, piękny zapach pokonał pokój, korytarz, schody i dotarł aż do mnie :) Aromat nie do opisania przewrócił nasz kawowy świat do góry nogami...

Muszę Wam przyznać, że picie takiej kawy daje niesamowicie wielką satysfakcję. Od pierwszego łyka mamy świadomość, że nie jest to kolejna tandeta, zawierająca w swoim składzie byle co. Tu mamy do czynienia z PRAWDZIWĄ kawą.

POLECAM!

 

Brazylia to światowy lider w produkcji kawy. Obecnie uprawia się tam ponad dwa miliony ton kawy rocznie, co stanowi blisko 30% kawy na całym świecie.
Arabiki z Brazylii odznaczają się na ogół delikatnym, klasycznym smakiem i niską kwasowością.

Kawa o wyjątkowej łagodności i głębokim aromacie. Daje delikatne jak jedwab napary całkowicie pozbawione goryczki i kwaskowości. Arabica Santos to jedna z najbardziej cenionych przez koneserów kaw świata.

Etiopia jest ojczyzną kawy, która zaczęła tam być uprawiana stosunkowo późno, ponieważ na własne potrzeby mieszkańcom kraju wystarczały dziko rosnące kawowce. Obecnie prócz dzikich kaw występują tam różne gatunki uprawiane na potrzeby własne i na eksport. Kawy z Etiopii wyróżniają się intensywnym smakiem i pełnym zaskakujących nut bukietem.

Niedościgniony wzór kawy afrykańskiej. Jej oryginalny aromat łączy nuty czekoladowe i subtelny akcent kwiatowy. Zaparzona zachwyca głębią aromatu i charakterystyczną dla kaw afrykańskich mocą.

 

 

 

Jeśli jest kawa, to musi być i coś słodkiego do niej! Nie wiem jak Wy, ale ja wyznaję właśnie taką zasadę ;)

Popijając czarny napar delektowaliśmy się m.in:


Plackiem kruszonkowym :)


 

 

 

Wesołymi muffinkowymi żabkami :)

 

 

Jesteście zainteresowani Arabicą? Ciekawi Was smak kawy z Kostaryki? A może byliście kiedyś w Kenii i chcielibyście raz jeszcze zasmakować tamtejszej kawy?

 

Jeśli tak to zapraszamy Was do sklepu on-line:

07:08, russkaya
Link Komentarze (18) »
środa, 21 marca 2012
Wyniki konkursu z muffikubkami :-)

 

Wiem, wiem, pewnie nie mogliście się już doczekać tego wpisu. Trochę potrzymałam Was w niepewności. Zapewne większość z Was i tak tego nie przeczyta, przewijając stronę od razu do listy nagrodzonych ale i tak to powiem :) Decyzja była cholernie trudna. Sami wiecie, jak wiele świetnych i zabawnych odpowiedzi do mnie trafiło. Niektóre powodowały wybuch śmiechu, niektóre budziły takie uczucia, że aż chciałam Was przytulić, niektóre wzruszały. Ale kilka z nich po przeczytaniu od razu zostały w pamięci i nie chciały się stamtąd ruszyć ani o krok. Wiedziałam, że nie jestem w stanie sama dokonać decyzji, więc miałam pomoc. Były dyskusje, sprzeczki, ataki śmiechu, przekomarzania się, a potem to już głupawka z tej bezsilności. Wszystkie odpowiedzi nam się podobały, jednak kilkanaście z nich przysporzyło nam nie lada problem. Bo jak tu wybrać tylko 7?? (nota bene, Sponsor wzruszony Waszymi odpowiedziami i niesprawiedliwością losu, iż nie można nagrodzić wszystkich, dołożył jeszcze jeden kubek). Po dłuuuugich naradach podjęliśmy decyzję.

Kochani, bardzo ale to bardzo chciałabym Was wszystkich nagrodzić, jednak jest to niemożliwe. Byłam zmuszona wybrać określoną liczbę osób i wybrałam. Z ciężkim sercem.

Jestem szczęśliwa, że tak licznie i chętnie wzięliście udział w konkursie.

Gratuluję tym, co już za parę dni będą pić z nowego muffikubka, a tym, którym się niestety nie udało chcę powiedzieć: uszy do góry :* przed Wami jeszcze wiele szans na wygraną (już niedługo...) :-)

 

Właścicielami muffikubków zostają (kolejność przypadkowa):


 

vanillia_fields- bo...bo...bo...bo naprawdę przekonałaś mnie, że musi

                                 być  Twój :)

 

Paweł - wzruszyło nas to, że nie myśli w pierwszej kolejności o sobie a

                o żonie, chcąc sprawić jej przyjemność. Takiego faceta można

                 pozazdrościć!

 

ms. blond - rewelka! Gratulujemy talentu :)

 

calinka5fakt, wychwalanie przyniosło rezultat ;)   i życzę Ci tej

                         muffinkowej wiosny!

 

marcinp- komentarz jednej z członkiń jury: "Oryginalnie i bez ściemy :)

                    Ma w sobie to   „coś” i w dawnych czasach już klikałabym z

                    autorem na GG czy tam innych skajpajach :) "


Joanna B. - szczerze życzymy Ci powodzenia w osiągnięciu

                          zamierzonego celu! Niech ten muffikubek służy Ci jak

                           najlepiej! :)

 

miss-disorderly- za akcent dopełniający nadesłane zgłoszenia, niczym

                                     wisienka na torcie :)

 


 

Jeszcze dziś się do Was odezwę na maila, by ustalić szczegóły :)

Gratuluję raz jeszcze i dziękuję za wspólną zabawę!

07:35, russkaya
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3