
Wiecie co mnie przeraża?
Zbliżająca się sesja. Zawsze to przeżywam i się denerwuję. No i jakby nie patrzeć mało czasu będę spędzać w kuchni (chyba że dla relaksu) ;)
Ale z drugiej strony cieszy mnie to, że za nieco ponad miesiąc będą wakacje. Upragnione wakacje. A potem już tylko rok studiów i bye, bye.
Zacznę coś własnego.
Swoje nowe życie.
Oczywiście wiążę je także z blogiem, a jakże! :)
Jestem już tak z Wami zżyta, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby się to skończyć!
A dziś zapraszam Was na pyyyyszniaste drożdżówy nadziane masą serowo-budyniową! Mmm mówię Wam- niebo w gębie :D
Pragnę Was także zaprosić na konkurs, który pojawi się na blogu lada dzień ;) Dlatego miejcie oczy i uszy otwarte... :)

Ciasto:
- 1/2 kg mąki pszennej
- 3 łyżki miękkiego masła
- szklanka mleka
- 20g drożdży
- 3 łyżki cukru
- szczypta soli
Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku.
Masło roztopić i dodać do mleka z drożdżami.
W misce wymieszać mąkę (około 300g) z solą, cukrem, wlać rozczyn. Zagnieść elastyczne ciasto, dodając stopniowo resztę mąki. Przykryć i odstawić na 2 godziny.
Nadzienie:
- 300g sera białego
- żółtko
- 2 łyżki cukru
- 1/2 op budyniu waniliowego + 200ml mleka + 2 łyżki cukru
Gotujemy budyń. Studzimy.
Ser miksujemy razem z cukrem i żółtkiem. Dodajemy po łyżce przestudzony budyń.
Ewentualnie dosładzamy do smaku.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 2 części.
Każdą z nich rozwałkowujemy na prostokąt i ostrym nożem dzielimy wzdłuż na 4 paski.
Każdy nacinamy nożem z jednej strony, tworząc paseczki.
Na środku układamy nadzienie i nakładamy na nie najpierw część nienaciętą a następnie tą z paseczkami.
Odstawiamy na 30 minut, by bułki się napuszyły.
Możemy posmarować je rozkłóconym żółtkiem przed włożeniem do piekarnika.
Pieczemy w temp 180st, około 20 minut.
Smacznego :)
